Kiedy 30 lat temu pracownik pewnej firmy telekomunikacyjnej wysyłał do kolegów pierwszego SMS-a z życzeniami świątecznymi, nie podejrzewał, że oto rozpoczyna nową erę w komunikacji. Dziś bez SMS-ów trudno sobie wyobrazić życie. Ale czy na pewno wszystko o nich wiemy?
Nazwa SMS jest skrótem angielskiego short message service, co można przetłumaczyć jako „krótką wiadomość tekstową”. Krótka oznacza: do 160 znaków. Ale jeśli używamy polskiego alfabetu – choćby jednej literki „z ogonkiem” – to skraca się do 70 znaków. Oczywiście możemy pisać dłuższe wiadomości, ale przed wysłaniem zostaną one podzielone na kilka części, które telefon odbiorcy z powrotem scali w jedną całość. Czy taki „sklejony” SMS będzie droższy niż pojedynczy? Niekoniecznie. Sieci telekomunikacyjne coraz częściej oferują w ramach usługi, czy to abonamentowej, czy z doładowaniem, nielimitowane pakiety SMS-ów. Możemy więc wysyłać je bez ograniczeń – o ile w ten sposób kontaktujemy się z rodziną czy przyjaciółmi w kraju.
Droższe mogą być wiadomości, które wysyłamy za granicę, a także tzw. SMS-y Premium. Te ostatnie są używane m.in. w konkursach radiowych czy telewizyjnych, loteriach, akcjach charytatywnych. Wysyła się je na specjalne, skrócone numery. Opłaty za nie ustala nie operator sieci, lecz firma organizująca konkurs lub sprzedająca daną usługę. SMS Premium może kosztować kilkadziesiąt groszy, ale są też takie, za które zapłacimy kilkanaście, a nawet kilkadziesiąt złotych. Trzeba więc z nich ostrożnie korzystać. Szczególną czujność powinniśmy zachować przy zamawianiu różnego rodzaju subskrypcji, np. cyklicznych wiadomości z informacjami, pogodą, horoskopem itp. Płacimy wtedy nie tylko za wysłanego SMS-a, ale także za każdego, który przyjdzie do nas. Skuteczną ochroną przed wysłaniem SMS-a o podwyższonej płatności – co się może zdarzyć, np. gdy nasz telefon dostanie się w ręce niesfornego wnuka – jest założenie blokady. Taką usługę oferuje każdy operator i jest ona bezpłatna.
Młodszą siostrą SMS-a jest MMS, czyli wiadomość, która oprócz tekstu może zawierać grafikę, zdjęcia, dźwięk czy filmik. To niezwykle przyjazna usługa, zwłaszcza w czasach pandemii, gdy jesteśmy zmuszeni ograniczać kontakty nie tylko towarzyskie, ale także rodzinne. Dzięki niej możemy uczestniczyć w wydarzeniach, które odbywają się w innym mieście a nawet na drugim końcu świata, np. zobaczyć nowo narodzonego wnuka i być świadkiem, jak stawia swój pierwszy krok. MMS-em złożymy życzenia dumnym rodzicom, a maluchowi zaśpiewamy „Sto lat”. Opłata za wysłanie zdjęcia czy filmu zależy od oferty, można płacić za pojedynczą wiadomość albo wykupić abonament z nielimitowaną liczbą MMS-ów.
Odkryj więcej cyfrowego świata. Dzięki poniższym artykułom poradnikowym korzystanie z nowych technologii będzie jeszcze prostsze!